Wrzesień 18, 2019, 01:01:10 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Nowa strona główna  : http://www.emunes.pl
Zapraszamy do testowania !

Chat: http://chat.emunes.pl
Galeria cartów: http://carts.emunes.pl
 
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  

Reklama
Strony: [1] 2 3
  Drukuj  
Autor Wątek: FamiCON #7 - każdy gilop relacjonuje  (Przeczytany 6177 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
OsA
Kapitan
****
Offline Offline

Wiadomości: 323



« : Lipiec 15, 2015, 15:39:39 »

Wszystkie ostatnie zloty miały swój temat "relacyjny", więc zakładam również i dla siudymki.

Zlot minął i czas wracać do rzeczywistości. Dzisiejszy dzień w pracy był mega ciężki. Przez te kilka dni wiele się działo. Z początku uczucia miałem mieszane, ale wiecie jak to jest - byłem nowy na zlocie i przyjechałem zupełnie sam, nikogo nie znając wcześniej osobiście. Wkroczyłem w grupę dość dobrze zintegrowaną, więc z początku było ciężko, ale wraz z mijającymi dniami moje zadowolenie z przyjazdu wzrastało. Dzięki wszystkim za przybycie, jak dla mnie było super i do zobaczenia za rok.

Bardzo przepraszam wszystkich z którymi się nie pożegnałem, ale zwyczajnie nie miałem na to czasu, bo każda sekunda była cenna. Mój powrót wyglądał tak:
Generalnie byłem umówiony z Endru, że wracam z nim we wtorek wieczorem. W pewnym momencie dostrzegłem, że chłopaki coś grzebią przy jego aucie, jednak wszystko miało być w porządku... ale jednak nie było i auto było uziemione co najmniej na 1 dzień. Endru postanowił wracać w środę, wobec czego byłem w kropce, bo ja w środe musiałem być już w pracy. Była dokładnie 18:42. Ostatni pociąg miałem o 19:30 z Centralnego. Szybkie pytanie - czy jest ktoś trzeźwy kto by mnie podwiózł na Młociny. Znalazł się reset. Szybkie pchnięcie malucha i jest już odpalony. Pobiegłem po plecak (na szczęście w miarę spakowany), pożegnałem się tylko z osobami, które stały przed wejściem głównym do remizy i ruszyliśmy z resetem na Młociny.

Pech chciał, że ani ja, ani reset zupełnie nie mieliśmy orientacji jak jechać. Ustawiłem więc nawigację, a ponieważ mi się śpieszyło wpisałem tylko "Młociny" i ruszyliśmy. Jestem pełen podziwu dla "rajdowca" reseta, który wyciskał z malucha 110%. W drodze raz pomyliliśmy kierunek i raz podczas drogi spadł nam magnes Bońka z maski, wobec czego musieliśmy awaryjnie stanąć i go zgarnąć. Dojechaliśmy na Młociny i dopiero wtedy zmieniłem w nawigacji cel podróży na - Metro Młociny. Okazało się, że to kolejne 3,5km. Zbliżała się już 19...

W końcu w oddali ujrzałem Metro, więc na światłach wyskoczyłem z malucha i pędziłem co sił na metro. Czasu już nie było, by kupić bilet, więc musiałem jechać na gapę. Zdążyłem i bodajże o 19:03 metro ruszyło. Będąc w metrze już przygotowywałem się do biegu i około 19:21 ruszyłem z metro centrum na dworzec centralny. Podczas tego biegu alkohol wypity na zlocie dał o sobie znać, bo po chwili nie miałem sił. Dodatkowo ciężki plecak skutecznie ściągał mnie w dół. Z lekkimi przerwami - pędziłem naprzód patrząc co chwilę na zegarek.

Będąc już na dworcu, zerknąłem na rozkład i udało mi się dotrzeć na mój peron, gdzie już stał pociąg. Wszedłem do pociągu dokładnie o godzinie 19:27. Równiusienko o 19:30 pociąg odjechał. Na domiar złego na telefonie miałem 20 groszy i 2% baterii. Na szczęście wytrzymało to na jeden telefon, aby miał mnie kto odebrać z dworca w Piotrkowie (30km od Bełchatowa). Potem telefon mi padł i dlatego nie napisałem do Was (dziata) sms-a, za co też przepraszam.

Wielkie podziękowania dla reseta - za rajd maluchem. Masz u mnie flache/czteropak czy co tam sobie zażyczysz.
Zapisane

rascal
私はラスカルです。
Chorąży
***
Offline Offline

Wiadomości: 230



WWW
« Odpowiedz #1 : Lipiec 15, 2015, 18:06:55 »

To może ja opiszę naszą podróż, która o dziwo przebiegła wyjątkowo szybko i bez problemów.

Sobota, 11.07.15, godzina 9:20, dojeżdżam do dworca PKP w Bielsku, patrzymy na plan odjazdów, pociąg odjeżdżał z 2 peronu, stoi podstawiony. Wsiadamy, szukamy zarezerwowanego miejsca, ruszamy. Okazuje się, że PKP nie jest w stanie zamontować więcej niż 2 gniazdka elektryczne/wagon, także z oglądania czegoś na laptopie raczej nici (bateria w końcu wytrzymała trochę ponad godzinę, starczyło na 4 odcinki Steins;Gate). FF>> ... PLAY. Jesteśmy w Warszawie (oh, kiedy ja to ostatni raz byłem w naszej stolicy...) No więc wysiadamy... i zaczynają się poszukiwania stacji metro centrum. W końcu odpaliłem GPSa, bo oznaczeń nie było żadnych. Jakoś trafiliśmy. Dochodzimy do biletomatu i problem kolejny się pojawił.. na ile minut kupić bilet, żeby dojechać do stacji końcowej Cheesy Założyliśmy, że czasy zaczynają się od 20 minut nie bez powodu i właśnie tyle będzie potrzebne na dojazd. Tak też było. Później już z górki autobusem 708. Dojechaliśmy do przystanku na S (wyleciało mi z głowy) i zostaliśmy odebrani przez Vinyla i ... kolega z Zawiercia, cholera wyleciał mi nick z głowy :<
Potem sklep no i już remiza.
Byłem w lekkim szoku jak dużo ludzi do mnie podeszło i od razu skojarzyło, mimo iż pojawiłem się po raz pierwszy. Miłe zaskoczenie Smile
Później już sam czas w remizie. Zobaczyć tyle kartridżów w jednym miejscu - bezcenne, świetne sprzęty. Atmosfera była także bardzo przyjemna i nie odczułem aż tak tego, że to był mój pierwszy ... raz :F
Z wieloma ludkami udało mi się porozmawiać, ale z wieloma także nie,  więc myślę, że w przyszłym roku to nadrobię Smile No i przede wszystkim będę dłużej (odpowiednio sobie to zaplanuje, bo ten wypad w tym roku to był generalnie spontan, Dred do mnie na fejsie zagadał i przypomniał, jednak cieszę się, że udało mi się być choć te 2 dni)

BTW w końcu zobaczyłem zakończenie Piątku Trzynastego, bo nigdy nie udało mi się przejść 3 dnia Cheesy

Powrót... w zasadzie był jeszcze szybszy niż przyjazd, przepraszam z góry osoby, z którymi się nie pożegnałem (o ile takie były). Jedna sytuacja w autobusie przekonała mnie do faktu, że   Bielsku nie mamy jeszcze tak złych kierowców jednak Cheesy
A co się stało? A no był sobie automat biletowy, który nie działał. Panu kierowcy nie chciało się nawet odpowiedzieć na pytanie czy to działa czy nie, a zapytany o możliwość kupienia biletów, obudził się po 5 zapytaniu na 5 przystanku i z pretensjami, że on nie ma z czego pieniędzy wydawać. Plus tego był taki, że byliśmy już w strefie 1, to choć bilety nas mniej kosztowały.

Powrót pociągiem mniej więcej taki jak przyjazd, oprócz pewnej dziwnej pani, która słysząc techniczną gadkę 2 informatyków - mówiąc do męża, wykonywała niewielkie okręgi w okolicach skroni... chyba ją głowa bolała :F

Także tyle, no i do zobaczenia za rok.
BTW mam parę filmików (w zasadzie 2 z występu Vinyla i Dziata) i zdjęć (które nie za ostro wyszły) także jakby ktoś chciał to wrzucę gdzieś.
Zapisane

Ret
Gość
« Odpowiedz #2 : Lipiec 15, 2015, 21:52:49 »

i zostaliśmy odebrani przez Vinyla i ... kolega z Zawiercia, cholera wyleciał mi nick z głowy :<
To byłem ja Cheesy

Oczywiście było w gruzu tyle co taczkami pchaliśmy, a dokładniej Citroeńskiem Gargiego za co mu dziękuje :3 Wiadomo że droga zajebista i nawet tak długo to nie trwało, choć przyznam że gruz był spowodowany pracą na kacu w januszexie xD

Duużo sie działo, Gruzin robił takie rzeczy jak boben_lekko_rozjebany.126p albo cudowny taniec na tarasie w remizie po freestylewsk o pięknej 3 w nocy chyba. Ale z gracją to było zrobione.

Oczywiście Koksu uraczył nas swoimi filmami, Granie w Teletubisie 2000 czy też różne bootlegi.

Jak wróce do stanu odpoczynku to napisze więcej :3 siema mordy.
Zapisane
Mati
Gość
« Odpowiedz #3 : Lipiec 15, 2015, 23:19:20 »

Hej gilopki moje kochane. Melduję, że dotarłem bezpiecznie do domu. Gilop wypolerowany i czas się rozpakować i odpocząć. Jutro napiszę więcej wrażeń, ale na początku powiem tylko jedno. Jesteście wszyscy jak zawsze mega kochani mocno. Szkoda, że nie udało mi się wszystkich poznać, ale wszystko jest do nadrobienia za rok. A tym czasem odpoczywajcie i zbierajcie siły. Pozdrawiam, wasz Papa Gilop mobile Dj Gilop jak kolwiek, ale gilop mocno. No ten gilop już przeszedł do historii. Nie sądziłem, że ten mój neologizm taką furrorę zrobi na Gilop 7 yyy znaczy Fami7. Jutro postaram się od siebie skrobnąć coś więcej, piąteczka. John Gilop III.
Zapisane
Zitz
Gość
« Odpowiedz #4 : Lipiec 16, 2015, 00:13:29 »

Nawiązując do słów jakie padły podczas GruzGenerator: Rzeczywiście, czasami gesty oznaczają więcej niż słowa <3
Ale o tym jaka zajeb@%ta zabawa z Wami była nie omieszkam i tak wkrótce napisać. Warto było czekać!
Zapisane
Mejs
Chorąży
***
Offline Offline

Wiadomości: 196



« Odpowiedz #5 : Lipiec 16, 2015, 14:32:08 »

Siedzę w mieszkaniu Vinyla, miałem dzisiaj jechać ale nie potrafię myśleć ani powiedzieć więcej jak gilop, gilop, Ty cholero, zostanę wiec do jutra. Sam zlot to było doświadczenie wręcz duchowe, spotkać tylu legendarnych zawodników po raz pierwszy zmieszało mi łeb niczym Nostalgia małego geniusza dużego gilopa.

Chciałbym podziękować Markowi za to że mogłem spędzić kilka solidnych godzin przeglądając jego zbiory, rownież za niesamowita otwartość, automatyczna akceptację do rodziny której jestes niekwestionowanym ojcem chrzestnym. Ciagle myślami wracam do sceny gdy tuż po Twoim przyjeździe znalazłeś moje kartridżyki, z nieukrywanym entuzjazmem powachałeś konektory, i żegnając sie z nimi czule pogłaskałeś plastik. To był moment w którym zrozumiałem ze jestem tam gdzie być powinienem juz siedem lat temu.

Pozdro dla Vinyla i Dziada którzy juz od czwartku robili mi samolot zanęty chleba, próbując jakos przygotować mnie na to co sie wydarzy. Doskonały klimat waszych koncertów, teksty Mikołaja oddające ogrom emocji stojącym za graniem na pegazusie.

Dziekuje Piotrowi Ż za ogrom dyskusji, apeli na cylofanie i kilku mocnych słów dla gilopów którzy zapomnieli to o czym zapomnieć nigdy nie powinni, faktu przynależenie do zakonu i wiążącego sie z tym zaufania, za którym przeciez stoi ogrom historii.

Ryanowi za sam fakt że mogłem uścisnąć z nim dłoń, miałem nadzieje że usłysze od niego kilka zdań o starych komputerach jak w filmikach które Dziat rok temu podesłał mi wraz z garścią historii tak dobrego gruzu że liczyłem ze spotkanie z Tobą było jednym z 30 kilku punktów kulminacyjnych na ktore czekałem . Może za rok nie bedziesz rzucał oskarżeniami i razem poszukamy blanki na pegazus czy commodore.

Kłaniam sie nisko eminencji Mateuszowi Matiemu Gilopowi trzeciemu, papieskiemu wodzirejowi zlotu który wtłukł gilopianska mantrę całej remizie kręcąc głowa jak Stevie Wonder słysząc i czując więcej jednocześnie dzieląc sie tym z nami. Kocham Cię Mati, przeszedłeś moje najśmielsze oczekiwania jak zreszta prawie wszyscy.

Hubert vel kwiatek vel koneser doskonale renderował spokój, tak samo zreszta jak Qurek vel Tibiarz tylko tych papierosów za dużo i to wielu nas było żrących te pety, po każdym przekreceniu, po każdym zdaniu głosniejszym niz zwykle, po posiłku, po stolcu i w ciszy i gilop.

Dafowi za golfy, za piksele, za wyluzowanie, przyjęcie z otwartymi ramionami, martwi mnie że machałeś gilopem, to znaczy głową z dezaprobata, jakas ciągła obawa Ci towarzyszyła zreszta nie Tobie jedynemu, niepotrzebnie bo nasz kościół zbudowany jest na skale. Czekam na relacje.

Mógłbym tak pisać jeszcze długo, o ciociosanach robena, dniach świra Lia, spojrzeniach Koksa, jego ekstrawagancji, nierealnosci wręcz. O poświeceniu  dizziego, szczerej wrażliwości, o Maariosie i jego skill, bomby i gameboye Grzesia itg. itg. Widzimy sie za rok dziekuje wszystkim, przepraszam za powtórzenia i błędy, ale tak jak pisałem na początku ciagle mi ktoś śpiewa polskie italo disco w głowie...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 16, 2015, 14:41:23 wysłane przez Mejs » Zapisane
Mati
Gość
« Odpowiedz #6 : Lipiec 16, 2015, 14:43:20 »

Wypocząłem, więc tak jak obiecałem skrobnę coś od siebie. Może nie będzie to coś obszernego, ale podzielę się tym co odczułem w tym roku.
Cóż na początek należą się wszelkie podziękowania dla organizatorów bez których ten kolejny już nasz wspaniały zlot się nie odbył.
Tomek, Hubert, Mikołaj i reszta. Dla mnie ten zlot był wyjątkowy. Z niektórymi osobami się jeszcze mocniej zżyłem choć nie sądziłem, że to w ogóle jeszcze bardziej możliwe a jednak. Chciałbym wszystkim jak i każdemu z osobna podziękować za wspólne rozmowy, po granie choć nie wiele grałem, ale chyba wystarzyło mi to na tegorocznym zlocie. Bardziej chciałem rozmawiać z ludźmi, aktywniej uczestniczyć w czym się dało. Pojawiło się kilka nowych twarzy. Z niektórymi udało mi się porozmawiać, z niektórymi nie, ale myślę, że jest to do nadrobienia za rok. Mejs cieszę się, że wreszcie mogliśmy się poznać. Równy z ciebie gość i liczę na to, że utrzymamy ten kontakt poza famiCONem. No rozmawiało mi się z tobą przezajebiście. Co z tego, że wszystko opierało się na gilopie, ale wiesz, gilop to gilop. Osa, ciebie również było miło poznać. Mam nadzieję, że do zobaczenia za rok.
Nie chcę tutaj już poraz kolejny każdemu pisać jakichś podziękowań, czy miłych słów, bo odkąd się tu pojawiłem na zlotach to jest jasne, że wszystkich was darzę szacunkiem, przyjaźnią i o ile okazuje się to po zlotach o tyle wracając już do rzeczywistego życia codziennego nawet jeśli się o tym nie mówi, to i tak wszystkich was mam w serduchu i ciągle czekam na jakieś możliwe spotkania, które czasem są możliwe a już na pewno czekam na zloty.
Po prostu wszystkim wam dziękuję za to, że byliście, że jesteście i mam nadzieję, że będziecie. Wróciłem wypoczęty od rzeczywistości i mega zadowolony. Co prawda z bolącymi gnatami po spaniu na betońsk, ale po położeniu się we własnym łóżku zapadłem momentalnie w głęboki sen i dziś już jestem w stanie napisać coś więcej.
Szczególne podziękowania kieruję też do tych z którymi widuje się częściej jak na zlotach. Hubert, Tomek, Mikołaj, moja brać. Paweł, Magda jak ja was polubiłem jeszcze bardziej. Cholernie źle się czułem gdy opuściliście ten nasz zlot. Przez chwilę czułem się mocno przygnębiony, ale towarzystwa dotrzymywał mi Roben, Robi, porozmawiałem z Hubertem wiele razy i jakoś poczułem się lepiej. Za rok koniecznie musicie być na całym zlocie. Jesteście po prostu kochani i wspaniałymi przyjaciółmi bez których niewyobrażam sobie życia. Dziękuję, że jesteście.
Co do grania cóż. Zrobiłem tyle gier ile chciałem poza jedną, ale nadrobię to wciągu roku, albo na następnym famiconie. Nie miałem w tym roku szczęścia do Tmnt tf, ale to nic. Czasem po prostu tak bywa, ale i tak liczyła się dobra zabawa. Należą się tu gratulację dla Daniela, który dał z siebie wszystko i pojawił się, pozamiatał. Mam nadzieję, że za rok wpadnie także na chwilę a może i na cały zlot.
Myślę, że długo jeszcze minie zanim wrócę do rzeczywistości, bo to był wspaniały zlot choć zupełnie się niespodziewałem tego, że tak będzie po ostatnich wydarzeniach. A no i świetna relacja z szóstki. Czekam na filmik na yt. Kogo pominąłem przepraszam, ale żeby nikt nie poczuł się w jakiś sposób pokrzywdzony to po prostu trzeba podziękować wszystkim za wszystko, za te wspaniałe 5 dni, które roskurwiły gilop na maxa xD.
Do zobaczenia w większym gronie za rok mam nadzieję a z coponiektórymi kilka razy przed następnym famiCONem. Pozdrawiam, wasz Mati. Fajnie, że wszyscy jesteście.
Gilop.
edit
Koksiu jaka o NESowa melodia była świetym konkursem. Teraz w głowie chodzi mi m.in to. Przegilopiasty track.
http://picosong.com/m4Pg
« Ostatnia zmiana: Lipiec 16, 2015, 15:06:40 wysłane przez Mati » Zapisane
Ryan
Kapitan
****
Offline Offline

Wiadomości: 465


« Odpowiedz #7 : Lipiec 16, 2015, 16:36:35 »

Ciesze się z tego że impreza się udała Smile I choć byłem tylko na kilka godzin, to miło było spotkać znajome twarze, i pogadać z nimi na tarasie Smile Dziękuje serdecznie za namówienie mnie na przyjazd Zelasowi oraz Machbedowi, oraz Spazzowi, który dał się namówić i dotrzymał mi towarzystwa w powrocie PKP.

======Gruz=====Nie=chcesz=to=nie=czytaj=========
Chciałbym też podziękować Zitzowi, z którym nie zamieniłem na szczęście ani jednego zdania - i za to jestem mu wdzięczny Tongue Dziękuje też Żurkowi, Dziadowi Dafowi, i Kwiatkowi, za pomysł na podsumowanie tegorocznej merytorycznej rozmowy "wyjaśniającej wszystko", może nawet będzie to logo przyszłego zlotu? Teraz już wiem że nie warto wchodzić w dyskusję na forum - wniosek mam jeden: jeżeli chcę mieć spokojną głowę, lepiej nic nie mówić Smile
http://s8.postimg.org/4wk7thdad/afro.jpg
p.s. Teraz jeżeli ktoś chce, może mówić że napisałem o "Afro Januszu Chytrusie" - tylko dlaczego na zlocie chciano wmówić mi że coś takiego powiedziałem o Dziadzie?
Zapisane
dafczynsky
Gość
« Odpowiedz #8 : Lipiec 16, 2015, 20:02:05 »

Kolejny świetny zlot. Naprawdę bardzo udany, mimo mojego niedzielnego marudzenia (za co przepraszam wszystkich, którzy mieli mnie wtedy dosyć), ale czasami człowiek ma taki dzień, że musi sobie ponarzekać. Ja miałem właśnie taką niedzielę, ale wszystko ze mnie wtedy wyszło i mogłem ponownie prowadzić niezapomniane absurdy werandowe. Noce i dnie, których nigdy w życiu nie zapomnę. Jak zawsze.

Nie był to najlepszy z dotychczasowych zlotów, ale stał na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym, za co dziękuję wszystkim z Was. Oby trwało to jak najdłużej, bo nawet już teraz widać wielką różnicę w naszych światopoglądach w stosunku do pierwszego spotkania, a ciekawy jestem jak wyglądać będą nasze -naste edycje FamiCON. ;)
Zapisane
machbed
Major
*****
Offline Offline

Wiadomości: 640



« Odpowiedz #9 : Lipiec 16, 2015, 23:22:28 »

Zlot był dobry, w powietrzu co prawda wisiała nutka konfliktu, co mnie irytowało nieziemsko, ale swoje opinie wyraziłem niejednokrotnie w prywatnych rozmowach ze zlotowiczami.

Daf, ta niedziela to był "kacdzień" każdy miał to samo, ja gdy obudziłem się rano to pierwsze o czym pomyślałem "Ja jebię, uchylę drzwi i się zrzygam na twixa", ale nie, pobiegłem do kibla, strzeliłem kackupę i było już później git.

OsA vel Tajniak, fajnie było cię poznać piwny smakoszu, całkiem inaczej sobie cię wyobrażałem i to jest właśnie w tym najlepsze. Cheesy

Dziękuję, że mogłem spotkać osoby, które miały nie przyjechać wcale, Spazz, Ryan, dzięki.
Miło było spotkać te wszystkie mordy jak co roku.
Ps. Przy wejściu do remizy miałem super komitet powitalny, Ignus, Moczopęd i Janota8 mało nie powalili mnie na glebę z radości. Cheesy Dzięki chłopy za niezapomniane chwile jak zawsze.
Zapisane
reset
Chorąży
***
Offline Offline

Wiadomości: 149


a_e


« Odpowiedz #10 : Lipiec 16, 2015, 23:51:50 »

Był to mój drugi spędzony w całości zlot i pomimo obaw zarówno ze względu na konflikty, jak i stan techniczny samochodu wszystko udało się dokładnie tak jak chciałem.

Noc z 9 na 10 lipca czyli wyruszenie z domu po Helpera i trasa w kierunku Warszawy, nie obyło by się oczywiście bez mojego zapominalstwa przez co jeszcze raz musieliśmy wracać do mnie, samochód zapakowany po brzegi i jazda, mieliśmy przed sobą 350KM i całą noc na przejechanie tego dystansu, udało się to doskonale i w piątek rano zjawiliśmy się pod remizą budząc przy okazji Nielogicznych Smile Później szybkie rozładowanie szprzętu i kolejny szybki wyjazd, tym razem po Pawgala, niestety w tym momencie wynikło małe niedomówienie, byliśmy umówieni na godzinę 8, szkoda tylko, że chodziło o 8 wieczorem...

Kolejne dni przemijały w ekspresowym tempie, ale tak niestety płynie czas przy dobrej zabawie.
Chciałem w tym miejscu podziękować wszystkim zlotowiczom, a w szczególności Helperowi który odwarzył się mi towarzyszyć, Matiemu który zadziwił mnie po raz kolejny dając koncert na c64 jak i tworząc dzwonki na nokię 3310. Duobixowi i Rascalowi za znajomość starych komputerów w stopniu większym, niż podstawowy, Vinylowi za liczne poczęstunki fajkami i możliwość uszkodzenia magnetofonu, Dziadowi za wytrwałość w słuchaniu mojego zrzędzenia w początkowe dni zlotu, Osie za mistrzowskie nawigowanie po ulicach Warszawy, Dafowi za przezajebiste gadżety które towarzyszyły mi całą droge przyzdabiając nieco malucha, no i oczywiście Endru za możliwość posmakowania takich frykasów jak tesco cola, piwo tesco i oczywiście puszka rybna nieznanego pochodzenia Tongue

Mógłbym tak wymieniać i wymieniać, a końca nie byłoby widać, ale dopiero co rozpakowałem samochód (uprzedzam pytania - tak, byłem w pracy oklejonym samochodem z telewizorem, konsolami i Bońkiem) a za chwilę kładę się spać... Zapowiada się kolejny cały rok czekania na kolejny famicon, może i tym razem ja zorganizuje jakiś konkurs? Czas pokaże, tymczasem trzymajcie się ludzie! Smile
Zapisane

Nie kładŸź trampków na parapecie bo Ci rower z piwnicy ukradną
Mati
Gość
« Odpowiedz #11 : Lipiec 17, 2015, 00:31:54 »

Słuchajcie, były jakieś zlotowe gadżety w tym roku? Aż dziw, że nie mam niczego zupełnie po powrocie poza płytką z relacją Grzesia. Może coś mnie ominęło. Zawsze coś przywoziłem z tych zlotów, jakieś pamiątki a tu w tym roku nic poza brudnymi ciuchami i płytą xD.
Zapisane
OsA
Kapitan
****
Offline Offline

Wiadomości: 323



« Odpowiedz #12 : Lipiec 17, 2015, 09:30:41 »

Był kalendarz i magnes na lodówkę. Daf rozdawał.
Zapisane

dafczynsky
Gość
« Odpowiedz #13 : Lipiec 17, 2015, 09:45:40 »

Kurde, Mati... Zawsze komuś zapomnę coś rozdać. Przepraszam. Najwidoczniej musiałeś gdzieś w tym momencie wybyć. Tomek ma kilka pojedynczych nadprogramowych sztuk, więc mam nadzieję, że uda Ci się je otrzymać. A jak nie od Tomka, to dorobię dodatkową sztukę i pójdzie pocztą.
Zapisane
leszek
Gość
« Odpowiedz #14 : Lipiec 17, 2015, 11:47:22 »

Panowie, fajnie było zobaczyć po raz kolejny Wasze parszywe 8bitowe mordy. Nie z każdym udało mi się pogadać, bo byłem 2 razy z doskoku- liczę, że będzie jeszcze okazja.

p.s.
Który gilop przejął megafońsk?
Zapisane
Ret
Gość
« Odpowiedz #15 : Lipiec 17, 2015, 12:51:09 »

Na YT dzięki Vinylowi poleci zaraz mój freestylewsk razem z Gilopem/Matim.

PS. Zgubiłem rencznig :C bebeski rendznig
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2015, 13:33:53 wysłane przez Ret » Zapisane
Mati
Gość
« Odpowiedz #16 : Lipiec 17, 2015, 13:12:53 »

Robeńsk wspaniale, czekam.
Dafciu no jednak coś przeoczyłem. Gdybym nic nie otrzymał to zgłoszę się do ciebie brachu Smile.
Zapisane
Koks
Major
*****
Offline Offline

Wiadomości: 580



« Odpowiedz #17 : Lipiec 17, 2015, 13:56:49 »

Mnie przepadł marker, ale nie opłaca się go wysyłać  crazy

PS. Wsadziłem ten makaron do siatki, więc nie wysechł i zjadłem resztę na centralnym czekając na pociąg.
Zapisane

Częste mycie skraca życie.
"If you have a fast, shiny new Pentium II, you might try using 44 kHz for the ultimate in sound quality." - readme od Unreala
https://drive.google.com/folderview?id=0B2TXQD5v-ZIVfjVQdTl2TTZiWmJ2LWZJajJzS0V4cDZBay04WjVGQkdQdnBDQzRlYkdQVGc&usp=sharing
Zitz
Gość
« Odpowiedz #18 : Lipiec 17, 2015, 15:20:18 »

Kilka słów ode mnie. Może będzie lekko bez ładu i składu za co przepraszam już na początku (piszę z pracy) ale będzie szczerze. Miałem się nie rozdrabniać na poszczególne osoby z podziękowaniami, jednakże z każdym z Was spędziłem ten czas inaczej i za co innego jestem mu wdzięczny. Tak więc, lecim (kolejność mocno przypadkowa):

Dziat- Za to wszystko, czego mogłem być częścią. Za to, że zlot w ogóle się odbył (ale wiadomo; zlot najważniejsk). Za tą cierpliwość, której mi czasami brakuje. No i za występ podczas którego zdaje się rozliczyłeś się z tych zaginionych paragonów Wink. Jest dziat w remizie, jest zabawa.

Vinyl - za niesamowity, lekko spedalony peerformance z Dziatem, za ogarnianie zamówienia z kebabem - na tyle, na ile było to możliwe + za chujowy poniedziałkowy śniadańsk który miałem okazję oglądać.

Daf - za ogarnięcie większości projektów graficzno-poligraficznych, dzięki którym zwycięzcy moich konkursów nie odeszli z pustymi rękoma. Za ten pierwiastek stoickiego spokoju, który od lat wnosisz w ten szalony zlot. Dla mnie zawsze byłeś i będziesz cichym bohaterem tych zlotów.

MWK
- Wulkan energii. Dziękuję za każdą pojedynczą chwilę jaką miałem szansę z Tobą spędzić. Swoją energią ożywiłeś nie jedną rozmowę. Akcja generowania świateł na koncercie Dziata i Vinyla zarządziła Smile. A takich spontanów było całe mnóstwo. Wierzę, że pas odzyskasz - w ten czy w inny sposób (a może turniej w żółwiki dla odmiany? Wink

Mati - za papieżenie tu i tam, za każdą pojedynczą walkę w żółwiki, za wszystko co sobą reprezentujesz. Przeglądałem nagrania, jest kilka zajebistych filmików z Twoim udziałem, włącznie z graniem na komputerze muzyki z TMNT3:MP (level 1). Że też zacytuję klasyka: "Mati, jesteś w przechuj! Cheesy". Przymknę oko na ten incydent spania z moją żoną w niedzielę na jednym materacu i Twoje tłumaczenia (ciekaw jestem, czy pamiętasz) Grin Wink. Nie rozpisuję się, widzimy się niebawem!

Kris
- za wspólną grę w Żółwiki, za tą całą energię i głupie rzeczy towarzyszące Tobie podczas koncertu Dziata i Vinyla, za karaoke przeboju braci Figo-Fagot (to też się nagrało). Za użyczenie pompki elektrycznej (w tym raz bez pytania, no ale nie miałem sumienia budzić). też mam nadzieję, że spotkanie poza zlotem w końcu kiedyś dojdzie do skutku Wink

Kwiatek
- dzięki za rozmowy i ostre riposty, którymi je wzbogacałeś. Relacja się renderuje, taksówka już jedzie, uff...

Retroben - za gruz. DUŻO GRUZU.

Dizzy9 - Dziękuję za rozmowę i grę w Chip and Dale 2. I powiedzmy sobie jasno; przeszliśmy tą grę w momencie gdy boss końcowy pojawił się na ekranie Wink. I sorry za akcję z namiotem, nie zauważyłem Cię że byłeś razem z Robenem (nawet nie wiem czy odnotowałeś w nocy moją obecność).

Gargi, Matioz, Zelas
- Co ja będę pisał...Jeden z największych pozytywów na tegorocznym zlocie dla mnie, czyli rozmowy z Wami. Zdaję sobie sprawę, że na poprzednich zlotach znaliśmy się głównie z widzenia i dużo w tym mojej winy (ten typ tak ma). Pozdrowienia Gargi dla żony i synka! Strasznie go ciekawiły te kapsle Wink. Matioz - dobrze było pogadać na tarasie w nocy. Zelas - szanuję Cię mimo Twoich kontrowersyjnych poglądów dotyczących policji (Gruz Generator się kłania Wink.

Robi - miło było Cię zobaczyć i pogadać - tym bardziej, że na sztabsku nie dane było się nam spotkać. Jesteś jedną z tych osób z którymi dłużej miałem przyjemność rozmawiać (w sobotę o ile dobrze pamiętam). No i tym razem nie mówiłem sam do siebie (jak to miało miejsce na kawalerskim, gdy zasnąłeś Wink.

Koks- gratki za poszerzenie horyzontów o nową formę jedzenia zupki chińskiej widelcem. Za syrop z cebuli nie dziękuję, był obrzydliwy! (chociaż trochę w tym mojej winy, skoro drina zrobiłem sobie z sokiem pomarańczowym Wink.

Daniel
- Miło było Cię poznać, mam nadzieję że kontakt się utrzyma - wszak mieszkamy blisko siebie (ja jestem z Warszawy). Trochę rozrabiaka jesteś po większej ilości % ale i tak jesteś spokojniejszy niż pewien Gruzin Wink. Oczywiście gratuluję zajęcia I-wszego miejsca w turnieju TMNT:TF. No i dzięki Tobie i Robiemu wiem nieco więcej o Wrestlingu Wink

Dred - Za możliwość pogadania i za konkurs który miał tam jakieś zasady ale chyba nikt nie wiedział jakie (w tym sam organizator) - straszny gruz. "Więcej niż jedno zwierze to...?" Lama? Nie, bo Rajan Cheesy.

Osa - przykład na to, by nie utożsamiać człowieka z jego avatarem. Wyobrażałem obie Ciebie trochę inaczej Wink. Trenuj w żółwiki to za rok weźmiesz rewanż na Krisie (tak jak ja to zrobiłem Wink.

Helper - Dzięki za rozmowę i raz Jeszcze przepraszam, Ty wiesz za co. A, no i za to że chcieliśmy Cię zjeść w lesie Wink.

Nowa_Era - Rozmawiałem z Tobą dłuższą chwilę nie wiedząc, kim jesteś. Ja tak niestety mam - słaba pamięć jeśli chodzi o twarze ^^". Ważne że sama rozmowa się kleiła i za nią Ci dziękuję.

Reset - za wspólne odprowadzenie Daniela na przystanek które się nieco wydłużyło i wszystko co z tym wydarzeniem związane (czekam na zdjęcia z przystanku, za które o mały włos nie dostaliśmy w  zęby od wkurwionego motocyklisty). Za podzielenie się ze mną aromatem ryby NIE dziękuję Wink.

Wodzu - w zasadzie nie przestaniesz zaskakiwać mnie z tym mimowolnym zasypianiem (także na stojąco...). Być może i z tego powodu praktycznie nie rozmawialiśmy, jednakże Twoje spanie na stojąco (które uwieczniłem zdjęciem) poprawiło humor bardzo.

Endru - za uatrakcyjnienie zlotu śmierdzącą, ale jednak zjadliwą atrakcją. Bełtów nie było, był za to śmiech, więc generalnie na +. No i opakowanie mi się spodobało. +Gratuluję wygranej w crapowatym wrestlingu (którego tytułu niestety nie pamiętam)

Żuro - "Niech żyje forum!!!!" >BANG!< uwieczniłem to Wink. Ogólnie, za towarzystwo i podobne akcje, dziękuję.

Marios - za zamienienie wspólnie kilku słów. W tym przypadku więcej niż samej rozmowy było patrzenia jak grasz w gry. Miło było zobaczyć jak przechodzisz Banan Prince (pod tym tytułem pamiętam tą grę) w tempie prawie 2 razy szybszym niż kiedyś ja to robiłem.

(Państwo)  Nielogiczni
- miło się było zobaczyć nawet jeśli rozmawialiśmy głównie podczas wymijania się, tudzież w kuchni. Może za rok uda nam się pogadać dłużej.

Lio - Za barmańsk w kuchni oraz chłodne i bezlitosne spojrzenie na niektóre rzeczy - konkretnie!

Aboabo - jeśli to czytasz, dzięki za rozmowę w 4 oczy w poniedziałek. Może i o niczym, ale gadało się przyjemnie.

Leszek - za browar (którego nie dane było mi spróbować) i za podzielenie się swoimi przemyśleniami (także tymi dotyczącymi pracy) - ciekawie się słuchało, nawet jeśli tak krótko.

Magda :* - Ty już wiesz najlepiej za co Wink.

Gratki dla pozostałych osób z którymi nie zdążyłem za bardzo pogadać (m.in. pawgal, Duobix, Machbed, Dodo, Ignus, Innuendo, Mejs i inni) na tegorocznym zlocie.

W ramach podsumowania: Jak dla mnie dotąd najlepszy zlot pod względem przeprowadzonych rozmów i wspólnej zabawy (pod względem atrakcji w moim mniemaniu nie przebił poprzednich 2 edycji). To jeden z tych zlotów gdzie w zasadzie mało grałem i piłem, ale bawiłem się znakomicie. Do zobaczenia za rok, z częścią z Was spotkam się zapewne wcześniej (albo już spotkałem się wczoraj Wink. Peace.
Tą rakietą aż do końca!
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2015, 15:52:10 wysłane przez Zitz » Zapisane
Krisuroku
Kapitan
****
Offline Offline

Wiadomości: 407



WWW
« Odpowiedz #19 : Lipiec 17, 2015, 19:38:51 »

Jedna ważna sprawa!!!

Bracia Pegasus Mocno!!! Smile



Czekamy na utwór i to w wydaniu płytowym!!! XD
Zapisane
Strony: [1] 2 3
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.042 sekund z 18 zapytaniami.